10 kwietnia 2016

Rozdarta między zimnem i ciepłem... - "Zaćmienie" Stephenie Meyer



"Uważałam mianowicie, że jeśliby wypełnił mnie jad Edwarda, w romantyczny i całkiem namacalny sposób stałabym się kimś, kto do Edwarda przynależał.*"
5 Sia - My Love - Eclipse Soundtrack



Zawsze miałam problemy ze wstępami. Każde wypracowanie w liceum to była udręka, dopóki nie wymyśliłam tych kilku pierwszych zdań... Z tą recenzją mam podobnie siedzę kolejny wieczór i nie wiem co mam napisać... Zaczynam, a potem naciskam Backspace.
Backspace.
Backspace.
....
Backspace.

No mogłabym mieć problem gdyby mi się nie podobała, ale przecież podobała i to bardzo.  Choć przyznam, że nie wciągnęła mnie od samego początku. Kilkadziesiąt pierwszych stron czytałam, bo czytałam. Ale rewelacji nie było. Przez moment przeleciała mi nawet myśl, że mogłam jednak wypożyczyć z biblioteki, a nie kupować... Czytałam trochę w domu, trochę w tramwaju, aż wreszcie w środku historii Quiletów zamknęłam książkę i odłożyłam na dwa dni. Bzdetne, indiańskie gadki szmatki...

Chyba byłam zmęczona nadmiarem pracy, bo po wolnym dniu, gdy odpoczęłam zaczęłam tęsknić za złotym wzrokiem Edwarda... Otworzyłam wieczorem książkę na sto którejś stronie i zaczęłam czytać... Czytałam, czytałam, spojrzałam na zegar - "dopiero dwunasta, poczytam jeszcze chwilkę i kładę się spać". Czytałam, czytałam, czytałam.... i nie mogłam się oderwać, aż oczy lekko zaczęły mi się kleić, ale został już tylko ostatni rozdział i epilog. Pomyślałam, że żal zamykać i doczytam do końca. Skończyłam. Podniosłam się z łóżka, by się czegoś napić. Zerknęłam na  budzik. "O cholera! 5! Za dwie godziny wstaję do pracy!" Spałam, krótko, śniło mi się Forks, a gdy się rano obudziłam, zastanawiałam się czy oby mi się to wszystko nie przyśniło? Zerknęłam na książkę - pozaklejana indeksami - czyli czytałam.

Przyznaję, że w tej części zaczęła mnie strasznie denerwować nadopiekuńczość Edwarda. Jak On może Ją tak ograniczać? Jak Ona może dawać się tak manipulować? Do głosu doszły moje osobiste wspomnienia - obsesyjnie zazdrosnego faceta kontrolującego na każdym kroku. Jakby ktoś chlusnął na mnie wiadro zimnej wody. Na szczęście zjawił się na swoim motorze gorący Jacob, przy którym nie groźna najgorsza śnieżyca. Przy tym chłopaku jest naprawdę miło, ciepło i puchato. Nie dziwię się, że Bells go pokochała... silne męskie ramiona, ciemna karnacja, siła, ciepło, bezpieczeństwo... Momentami zastanawiałam się czy nie lepiej było by jednak z Jacobem. To co mnie niezwykle przyciągało do niego to ciepło. Ciepełko, które tak bardzo uwielbiam. Jest takie mrrrr...

Zaskoczyła mnie wyrozumiałość Edwarda. Potwierdza Jego uczucie do Belli. Spokój z jakim przyjmuje, że jakiś skrawek Jej serca należy do Wilka i to, że pozwoliłby Jej bez słowa odejść, gdyby tak postanowiła, całkowicie oddają bezgraniczną miłość.

"Widzisz jaka jest różnica między naszymi uczuciami, gdyby on był na moim miejscu, a ja na jego, to choćbym go nienawidził piekielną nienawiścią, nigdy bym na niego nie podniósł ręki... Dopóki by jej na nim zależało byłby bezpieczny. Z chwilą kiedy przestałaby o niego dbać, wydarłbym mu serce i wypił krew! Ale do tego czasu... wolałbym konać powoli przez lata całe, niż dotknąć jednego włosa na jego głowie.**"

No zazdroszczę Jej tego uczucia! Miłości niezwykle wyjątkowej, silnej i prawdziwej. Faceta, który nie dość, że jest niesamowicie przystojny to jeszcze tak ogromnie kocha. Bo przecież to, iż jest wampirem jest najmniej istotną kwestią, a nawet dodaje smaczku.

W tej części wiele się dzieje. Poznacie wzruszającą historię Rosalie, mrożące krew w żyłach losy Jaspera. Zmarzniecie wraz z Bellą w górach z Edwardem i rozgrzejecie się w gorących ramionach Jacoba. Zawrzecie sojusz z Wilkołakami, stoczycie walkę z Nowonarodzonymi i Victorią, spotkacie Volturich. Jest ciekawie i niebezpiecznie.

Kocham. Uwielbiam. I z utęsknieniem czekam na wtorek... To własnie wtedy jadę do miasta i będę mogłą sobie kupić kolejną część sagi - "Przed świtem".


Tytuł oryginalny: Eclipse
Autor: Stephenie Meyer
Przełożyła z angielskiego: Joanna Urban
Wydawnictwo Dolnośląskie. Grupa Wydawnicza Publicat S.A.
Cena z okładki: 34,90zł
* cytat z "Zaćmienia"
** fragment "Wichrowych wzgórz" przytoczonych w książce;


2 komentarze:

  1. Nie jestem przekonana co do Zmierzchu, jak już na wielu blogach pisałam, jestem skłonna oglądać film, ale czytać.. nie bardzo. Kiedyś zaczęłam i nie skończyłam, więc chyba wszystko mówi za siebie. Aczkolwiek o ile Intruz jest tej samej autorki, to bardzo prawdopodobne, że po przeczytaniu jej dowiem się, czy może warto zaryzykować po książkę Zmierzch, czy nie ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Na blog czasem zaglądam.
      Intruza nie czytałam, ale pewnie w końcu do niego dotrę. Po skończeniu książki zawsze odpalam film i muszę przyznać, że ekranizacja Zaćmienia jest beznadziejna. Choć wcześniej mi się podobała.
      Pozdrawiam.

      Usuń