26 marca 2016

Spędzić choć chwilę w ramionach Edwarda.... - bardzo osobista recenzja książki "Zmierzch"





Posłuchajcie kołysanki, którą Edward napisał dla Belli:
Bella's Lullaby


Uwielbiam "Sagę Zmierzch". Mogłabym oglądać godzinami, w kółko i w kółko. Nawet w trakcie pisania tej recenzji odpaliłam film i zrobiłam sobie, krótką przerwę. Miała być chwila, tylko kilka scen...skończyłam na balu.

Odkąd pamiętam fascynowały mnie filmy i książki o wampirach. Jako nastolatka "Wywiad z wampirem" oglądałam chyba ze sto razy. Ta fascynacja wiecznym pięknem i nieśmiertelnością. Marzenia o byciu wiecznie młodą... Nawet nie próbuję sobie wyobrazić co by to było, gdyby wtedy był Zmierzch..
Wstyd się przyznać, ale przez tyle czasu nawet do głowy mi nie przyszło, że przecież mogę przeczytać sagę, a nie tylko gapić się w ekran. Ale rozgrzeszam się, bo patrzenie na Roberta Pattinsona jest niezwykle przyjemne. Niezłe ciacho! Do tego te złote oczy.... mrrrrr. No, co? Lubię "niegrzecznych chłopców".

Pewnego cudownego wieczoru, wróciłam z pracy i otworzyłam paczkę od mojego ukochanego wydawnictwa. A w niej między innymi: "Zmierzch". Dzięki świadomości, że na drugi dzień znów muszę rano wstać, udało mi się powstrzymać przed rozpoczęciem lektury. Oczywiście nie omieszkałam schować książki do torebki. Rano weszłam do tramwaju, skasowałam bilet, usiadłam i zaczęłam czytać. Po chwili zerknęłam przez okno. Jakieś dziwne domy... Przez przednią szybę widać wiadukt... O, cholera! Przejechałam przystanek w drodze do pracy. Na szczęście tylko jeden, ale za to bardzo długi. Bella i Edward zafundowali mi 15 minutowy spacer. Na szczęście była ładna pogoda, a odrobina świeżego powietrza dobrze mi zrobiła przed 11 godzinami w budynku...

Edward Cullen - przystojny, silny i niezwykle szarmancki. Nie sposób Mu się oprzeć. Zaczytana stawałam się Bellą, zakochaną w Edwardzie. W pracy cały dzień myślałam tylko o tym kiedy znów będę mogła się z Nim spotkać. Kiedy uda mi się otworzyć książkę i zatopić się w jego silne ramiona. Ach, jak bardzo pragnęłam poczuć Jego niesamowity zapach, którego nie sposób sobie wyobrazić. Lodowaty dotyk niemalże czułam na swojej skórze...
Książa pochłaniała mnie tak bardzo, że gdy Bella zaczęła uciekać na lotnisku moje serce zaczęło mocno bić. Zupełnie jakbym to ja biegła szaleńczym tempem. Pulsowało mi w skroniach. Przez chwilę nie słyszałam nic poza: "tu-dum, tu-dum, tu-dum, tu-dum..."
Mimo swoich trzydziestu lat wciąż chodzę szczęśliwa i rozpromieniona jakbym naprawdę się zakochała. To ekscytacja tą cudowną książką. Boskim Edwardem. Pragnieniem cudownej miłości, w której można się zatracić. Książka rozbudziła we mnie uśpione zmysły i marzenia...

"- A to dopiero - mruknął Edward. - Lew zakochał się w jagnięciu. Spuściłam wzrok, drżąc z ekscytacji na dźwięk tego najcudowniejszego ze słów.
- Biedne głupie jagnię - westchnęłam.

- Chory na umyśle lew masochista....*"

Bella Swan - ciapowata nastolatka z kompleksami. Mądra, bystra, uwielbia czytać książki.

"Zmierzch" to historia niezwykłej miłości. Trudnej i pełnej wyrzeczeń. A jednocześnie tak doskonale pięknej.

Film jest wspaniały, a książka jest arcydziełem. Stephenie Meyer ma doskonałe pióro. Pragnę więcej i więcej. Już nie dziwi mnie teraz fakt, iż Saga odniosła tak ogromny sukces na całym świecie. Jestem pewna, że jeszcze nie raz odwiedzę deszczowe Forks. Odkładam więc książkę na półkę do mojej biblioteczki. I biegnę do księgarni po kolejną część...

Tytuł oryginalny: Twilight
Autor: Stephenie Meyer
Przełożyła z angielskiego: Joanna Urban
Wydawnictwo Dolnośląskie Grupa Wydawnicza Publicat S.A.
*cytat z tomu "Zmierzch"

2 komentarze:

  1. Nie czytałam, ale oglądałam, na pewno ze dwie części. Owszem, miło się ogląda, ale czytać.. jakoś nie potrafię. Ale nie przejmuj się, ja też mam z niektórymi książkami, że są dla mnie bardzo bliskimi powieściami, bo są lepsze niż rewelacyjne arcydzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Dobra książka to taka, która podoba się nam, a nie krytykom czy znawcom literatury.

      Usuń