20 czerwca 2016

Podążaj za muszelkami... Recenzja filmu "Gdzie jest Dory?"


Długo czekaliśmy na tę bajkę. Bardzo lubimy Nemo, więc nie mogliśmy jej nie obejrzeć. Bajka porusza wątek zaginionego dziecka i rodziców, którzy na niego całe życie czekają. W prawdziwym życiu nie wyprowadzają się z miejsca, na tarasie palą lampy i żyją nadzieją, że dziecko kiedyś odnajdzie drogę do domu. Podobna sytuacja ma miejsce w bajce. Przyznam, że z dwie łezki mi pociekły... No, co? Wrażliwa babka jestem.

Bajka pięknie uświadamia, że w życiu należy być sobą i kierować się przede wszystkim sercem.

Początek filmu był dość nudny. Trzeba było naprawdę się a niego wczuć. Z czasem akcja nabiera tempa i znacznie się rozkręca.

Młodsze dzieci nudziły się na tej bajce. Kilkoro rodziców wyszło  z marudami. Mnie również trudno było utrzymać 4-latka na fotelu. Starszy syn (8lat) był całkowicie pochłonięty. Film powinien być dedykowany dla dzieci 7+, a nie bez ograniczeń wiekowych.

Podwodny świat jest niezwykle kolorowy i piękny, warto popatrzeć na niego z bliska. Na wspaniałą tętniąca życiem rafę koralową.

Odrobinkę drażnił mnie głoś Krystyny Czubówny...  może nie sam jej głos, ale to, że się przedstawia. Uważam, że brzmiał by dużo lepiej, gdyby opisywała tylko przyrodę i poszczególne strefy "Wielkiego Błękitu". I tak każdy dorosły by sobie skojarzył, a dzieci i tak nie wiedza kto to ta Krystyna...

Podobnie jak w pierwszej części:  "Gdzie jest Nemo?" i tu znajdziecie mnóstwo dobrego humoru.


Polecamy bajkę: dorosłym, starszym dzieciom, fanom Nemo i zagorzałym akwarystom.

Tytuł oryginalny: Finding Dory
Tytuł polski: Gdzie jest Dory?
Reżyseria: Andrew Stanton
Scenariusz: Andrew Stanton
Reżyseria w polskim dubbingu: Wojciech Paszkowski
Dialogi w polskim dubbingu: Zofia Jaworowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz