17 kwietnia 2016

Chcę iść do piekła! - "ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk





"Zerknęłam na zegarek, który stanął w momencie mojej śmierci. - W nocy, o 1:43"
AC/DC - Highway to Hell

"Ja, diablica" wpadła mi w oko, gdy ostatnim razem robiłam zakupy w Empiku. W związku z moim odwiecznym  problem: kupowania książek w ilości większej niż jestem w stanie przeczytać, staram się kontrolować. Kupiłam więc tylko "Zaćmienie", a upatrzona pozycja  musiała poczekać do następnej wizyty w księgarni. Kilka dni później, wypatrzyłam ją w bibliotece.Tym razem nie mogłam odpuścić...

Lektura wciąga od samego początku. Niezwykle trudno jest przestać ją czytać choćby na moment. Wszystko za sprawą piekielnie przystojnego i uwodzicielskiego Beletha.
"Rozpięta pod szyją czarna koszula doskonałej jakości perfekcyjnie układała się na jego równie perfekcyjnym torsie. Spokojnie mógłby śpiewać stary polski przebój "Bo we mnie jest seks". Czarne włosy zaczesał do góry, znowu układając w niedbałego irokeza. Hebanowy wisior przypominający różaniec zniknął pod koszulą."
Dla tego diabła chcę iść do piekła! Chcę zamieszkać w cudownym Los Diablos!

Podczas czytania wielokrotnie się uśmiałam. Nie ważne gdzie byłam czy to w domu, czy tramwaju...
"Rozejrzałam się. Wszyscy wpatrywali się we mnie z obawą. No jasne. Bójcie się! Jak się wkurzę, to sprawię, że wam kwiatki szybciej urosną w doniczkach..."

Uśmiechałam się bo śmieszyły mnie teksty, albo wydawały mi się głupkowate. Ale w chwile potem otrząsałam się z myślą: "Hello! Ta dziewczyna (autorka) jest młodsza od ciebie, pisała książkę w wieku, w którym tobie by nawet przez myśl coś takiego nie przeszło, więc się nie czepiaj młodzieńczych autorytetów".
"- Achilles był jego synem?! Ten Achilles? Ten?!
- Nie rozumiem czym się tak podniecasz. Mityczni czy biblijni herosi byli w większości potomkami aniołów. Tacy ludzie się nie rodzą.
Wow... pomyślałam o Pudzianie. Nie... on jest człowiekiem. Półbóg nie reklamowałby piwa."


Wiktoria fajna, Beleth cudowny, tylko ten Piotruś... masakra! Jak mi działała na nerwy jego postać! I ta ślepa miłość Wiktorii do niego. Ble!!! I wcale nie dlatego, że mam awersję do imienia Piotr, ściśle podpartą życiowym doświadczeniem. Po prostu Wiki była w nim beznadziejnie zakochana. A gdy okazało się, że jedną z ziemskich osób która ma Iskrę jest właśnie on, padłam na cycki. No nie! Główna bohaterka ma iskrę i oczywiście z dwunastu osób z całego świata jej Piotruś też musi mieć iskrę. Czy to nie brzmi trywialnie? Ach, jaką miałam nadzieję, że zakocha się w Monice, że pokaże jej jakim jest dupkiem... a Wiki zraniona wpadnie w objęcia diabła - przystojniaka o złotych oczach.
( Jakoś mam słabość do tych złotych oczu. Jak Edward... Widać to cecha długowiecznych. Piękna cecha.)

Do końca książki miałam nadzieję, że Wiktoria jednak wybierze Beletha. Odwzajemni Jego uczucie.
"Latanie... jest jak pierwsza miłość. Jak zakochanie. Nie umiałem znaleźć porównania dopóki cię nie spotkałem."
Niestety... ;(

Książka jako całość jest bardzo sympatyczna. Jednak nie podobało mi się zakończenie.
Na pewno sięgnę po kolejne części: "ja, anielica", "ja, potępiona"

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo W.A.B.



1 komentarz: